Przepraszam, że tak wyszło, ale nie wychodzi mi prowadzenie t e g o bloga. Tak, mam dużo rysunków i innego nie wiadomo czego, ale brakuje mi czasu. Chyba zapomniałam o obowiązku, jaki spoczywa na blogerze, którym jestem ja. Mam wrażenie, że brakuje mi czasu na cokolwiek - wciąż jestem w ruchu, gdzieś wyjeżdżam, wychodzę i prawie wcale nie mam dostępu do internetu. Do tego dochodzi prowadzenie innego bloga (calaja-lidka.blog.pl na który zapraszam) i w ten sposób nie pozostaje mi ani sekunda na tę stronę. Przepraszam, jeszcze raz. Może kiedyś wskrzeszę go z upadłych blogów, gdyż mam (na razie tylko) w planie malowanie koszulek.
USUWAM POSTY. Postanowiłam, iż pozbędę się starych wpisów. Zostawiam dwa pierwsze, reszty nikt już nigdy więcej nie ujrzy.
Wpadnij jeszcze, ale najprędzej za pół roku, bo dopiero wtedy znajdę czas i przede wszystkim motywację do stworzenia czegoś nowego, ciekawego.
Do zobaczenia :)
... UMYSŁ. Foreverdark. ...... Moja twórczość i inspiracje. Chaos: tworzenie i zniszczenie. Wchodzisz na własną odpowiedzialność.
czwartek, 30 lipca 2015
wtorek, 25 lutego 2014
Mutantów ciąg dalszy
Moja koleżanka Agnieszka zasugerowała wstawienie prześlicznego obrazku, który narysowałam także na biologii.
DINOROŻEC
Była gadka o dinozaurach, aż jeden chłopak wypalił o "dinorożcu". Ponoć gdy wpisze się w wyszukiwarkę wyskakują jakieś treści nie dla dzieci (iks de) Właśnie dlatego narysowałyśmy urocze (tyle że zabójcze) stworzenie dla ludzi w każdym wieku :)
OGNISTY SZCZÓR
Jego historia jest ciekawsza: podczas geografii dwaj chłopcy wymyślili, że: "Nie ma jadra ziemi - jest Ognisty Szczór!!!" oraz "Nie ma trzęsień ziemi - to Ogniste Szczóry ryją swoje korytarze!!" Oczywiście nauczyciel się bardzo zdenerwował i zabronił im to mówić, wiec wymyślili "Płonącą Mysz!" Oni to jeszcze mówią z taki śmiesznym akcentem, który niestety przejęłam.
Nie wiem, czy to tez zostanie uznane za mutanta, ale to już wedle uznania ;)
OBROŃCA PRAW ZWIERZĄT
Historia z muzyki: chciałam skebabować plecak jednemu Julkowi (miszczowi klasowemu), ale moja koleżanka Gryzelda (na prawdę Weronika) zabrała mi ten plecak mówiąc, że nie mogę, bo nie zadeklarowałam na forum klasy, że bawię się w kebaby. Tak powstał "Obrońca praw Zwierząt" (zwierzęta to chłopaki).
Przepraszam, że obrazek taki niewyraźny, nie wiem co się stało :/
Jeżeli widziałeś ten post, proszę, pozostaw po sobie komentarz! Pożtraffiam, naćpa powietrzem :)
czwartek, 13 lutego 2014
Witam ;)
Ostatnio wzięło mnie na rysowanie, więc postanowiłam nie zapychać rysunkami mojego innego bloga, więc założyłam osobny. I oto on! Mam nadzieję że się spodoba ;)
Nie przedłużając: oto pierwsza porcja moich obrazków.
Nie przedłużając: oto pierwsza porcja moich obrazków.
SKORPIOMIDOR®
Został wymyślony na potrzeby lekcji biologii: otóż rozmawialiśmy sobie o mutacjach genetycznych, aż nauczycielka powiedziała, że naukowcy wszczepiają gen skorpiona do pomidorów, aby coś tam uzyskać. Zaczęliśmy się z tego śmiać, a mnie natchnęło do narysowania takiego mutantka. Uważam, ze jest uroczy. Moja koleżanka (Agnieszka, proszę ja sobie zapamiętać, bo będę dużo o niej wspominała) chciała dorysować mu oczy. Rysunek powstał oczywiście w zeszycie od biologii, bo gdzieżby indziej.
A to dla odmiany zwykły PAJĄK CZARNO-CZERWONY, zwany Czerwono-Czarnym.
Jego historia jest mniej ciekawa, gdyż narysowałam go podczas muzyki, zamiast mazać "kolegom" (cudzysłów ma pokazać, ze wcale nie chciałam ich poznawać) po rękach i niszczyć sobie cienkopisy.
Powiem tyle, ze bardzo lubię rysować nieco upiorne rzeczy, ponieważ pole do popisu jest większe: mutanty można wymyślać bez końca :)
To na dziś koniec, Bardzo bym prosiła o obiektywną ocenę rysunków, porady i pomoc psychologiczną (xD).
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

